/Wspomnienie prof. dr hab. Alicji Helman – Spotkanie uczniów i współpracowników – ONLINE

Wspomnienie prof. dr hab. Alicji Helman – Spotkanie uczniów i współpracowników – ONLINE

Zapraszamy na relację:

24 lutego bieżącego roku w odległej hiszpańskiej miejscowości Torrevieja, położonej na wybrzeżu Costa Blanca, odeszła Pani Profesor Alicja Helman. Fakt ten poruszył polskie środowisko akademickie i filmoznawcze, chociaż świadomość choroby Pani Profesor przygotowała już na tę nieubłaganą chwilę najbliższe jej osoby, zwłaszcza przyjaciół i uczniów. Trudno się dziwić tej reakcji, gdyż Profesor Helman była osobą cieszącą się bodaj największym autorytetem wśród żyjących polskich badaczy filmu jako fenomenu kulturowego, który w tak znaczący sposób wpłynął na ukształtowanie oblicza minionego i w znacznym stopniu aktualnego wieku. W ciągu długich lat swojej największej aktywności była autorytetem porównywalnym z największymi nazwiskami akademików i krytyków filmowych czynnych w okresie poprzedzającym jej aktywność: Jerzym Toeplitzem, Bolesławem W. Lewickim, Aleksandrem Jackiewiczem czy Bolesławem Michałkiem.

Z wykształcenia była muzykolożką, filmoznawczynią stała się ze świadomego wyboru i być może z tego prostego powodu, że w okresie jej młodości filmoznawstwo jako dyscyplina akademicka w dzisiejszym autonomicznym tego słowa znaczeniu nie istniało i jak się miało niedługo okazać, przyszło jej wziąć czynny udział w kształtowaniu tej dziedziny naukowej, rozwijającej się na wzór zagraniczny w wielu uczelniach humanistycznych naszego kraju.

Jak wspominała jej uczennica prof. Grażyna Stachówna: „Pani Profesor była twórczynią współczesnego polskiego filmoznawstwa jako samodzielnej dyscypliny naukowej oderwanej od polonistyki, do której na początku przypisano wiedzę o filmie. Dotyczyło to nie tylko wyznaczonych horyzontów naukowych, ale także umiejętności gromadzenia wokół siebie młodych, zdolnych ludzi, których karierom patronowała, była ich idealnym tutorem, opiekunem akademickim. (…) Cieszyła się naszymi sukcesami. Właściwie wszyscy możemy powiedzieć, że jesteśmy z niej, moje pokolenie i ci młodsi, i jeszcze młodsi, już nasi wychowankowie, bowiem wszyscy układamy się w linię generacyjną biorącą z niej swój naukowy początek.

Utytułowani akademicko filmoznawcy rozsiani po różnych polskich, i nie tylko polskich, ośrodkach akademickich, to w przeważającej mierze jej wychowankowie. Wypromowała Bóg wie ilu magistrantów i około pięćdziesięciu doktorów, to z pewnością rekord krajowy i europejski.”

Prof. Alicja Helman to wyjątkowa postać nie tylko polskiego filmoznawstwa, ale w ogóle polskiej humanistyki, w obrębie której znalazła trwałe miejsce dla dojrzałej poznawczo refleksji nad filmem jako fenomenem osobnym, autonomicznym wobec innych dziedzin artystycznej (kino autorów) i popularnej (kino gatunków) twórczości. Umiała przy tym znaleźć dla filmu miejsce w szeroko pojętej tradycji kulturowej, w szczególny sposób odnajdując przejścia pomiędzy tradycją literacką i filmową, nie zawężając się jednak do niej, czego szczególnym dowodem jest jej interpretacja pojęcia adaptacji filmowej jako „podstawowej techniki twórczej kina”. Nie ograniczała się przy tym do refleksji naukowej skupionej na historii, teorii i metodologii badań nad filmem. Uprawiała różne formy piśmiennictwa filmowego, była krytykiem filmowym, publicystką, eseistką, tłumaczem, ustanawiała wręcz odrębne formy wypowiedzi na temat filmu (jak choćby w cyklu comiesięcznych esejów, publikowanych w ostatnich latach w miesięczniku „Kino”), podejmowała często prace redakcyjne, recenzowała niezliczone publikacje do druku i często po prostu bezinteresownie doradzała swoim młodszym koleżankom i kolegom.

Trudną do przecenienia cechą Pani Profesor była ciekawość świata, ludzi i kultury i to nie tylko filmowej. Żeby to zilustrować wystarczy posłużyć się jednym tylko przykładem – fascynacją Chinami: chińską historią, tradycją, kulturą i dokonaniami filmowymi takich twórców jak Zhang Yimou i Chen Kaige (o których napisała książkowe monografie), w końcu także – poprzez opiekę nad jedną z ostatnich prac doktorskich autorstwa Olgi Bobrowskiej (co najbardziej wydawałoby się nie pasujące do profilu zainteresowań prof. Helman) – chińskim filmem animowanym; a wszystko to poświadczone niespieszną podróżą do Państwa Środka.

Festiwale filmowe, mimo że stanowią od lat 50. XX wieku niezwykle ważną część światowej kultury filmowej poprzez nakierowanie uwagi na „nowości filmowe”, stanowczo zbyt rzadko poświęcają czas najbardziej znaczącym zjawiskom z przeszłości kina, zbyt rzadko też oddają hołd niezwykłym twórcom, a także myślicielom, którzy poświęcili się poznawczo badaniu tego zaskakującego fenomenu ub. wieku.

Zakładając przed niemal trzydziestoma laty wraz z grupą młodych filmoznawców Międzynarodowy Festiwal Filmowy Etiuda, miałem pełną świadomość, że podejmuję tym samym próbę wypełnienia luki w pejzażu środkowoeuropejskich imprez filmowych.

Zainteresowanie procesem edukacji filmowej, w tym zwłaszcza szkolnictwem filmowym i jego efektami artystycznymi osiąganymi już na poziomie kształcenia, stało się głównym zadaniem imprezy powołanej samodzielnie, bez żadnych gwarancji instytucjonalnych.

Ewolucja imprezy w latach następnych uczyniła ją co prawda bardziej otwartą także na inne zjawiska filmowe, wzbogacając m.in. o konkurs animacji artystycznej, ale jako organizatorzy imprezy pozostaliśmy wierni zainteresowaniu edukacją filmową. Z czasem znalazło to wyraz nie tylko w programie konkursu fabularnych i dokumentalnych etiud studenckich, w rywalizacji o nagrody studentów animacji z ich pedagogami, ale także w przyznawaniu od 2003 roku nagrody Specjalnego Złotego Dinozaura dla wyróżniających się realizatorów filmowych, którzy osiągają niezwykłe efekty w pracy pedagogicznej w ramach szkolnictwa filmowego.

Wieloletnie doświadczenie w tym zakresie przekonało mnie, że formuła nagradzania „czynnych pedagogicznie artystów” jest zbyt ciasna i wąska, aby docenić te wyróżniające się postaci, które z pozycji intelektualnych wnoszą tak wiele do naszej wiedzy i doświadczeń filmowych, w tym do wiedzy i doświadczeń przyszłych twórców kina, którzy często zanim zaczną studiować w szkołach filmowych oddają się studiom filmoznawczym w uczelniach humanistycznych. Refleksja ta narodziła się w związku z aktywnością i dokonaniami Pani Prof. Helman, jako niekwestionowanej liderki polskiego filmonawstwa, podziwianej nie tylko w stosunkowo zamkniętym środowisku akademickim. Niestety pomysł, aby zapytać Panią Profesor o zgodę na przyjęcie naszej nagrody, nawet niekoniecznie osobiście – bo wiedziałem o jej chorobie – został nieodwołalnie unicestwiony przez bieg wydarzeń w lutym br. W tych okolicznościach pozostało nam uhonorować osobę Pani Profesor spotkaniem kilku osób spośród grona jej uczniów i współpracowników, którzy podzielą się wspomnieniami i refleksjami z czasów współpracy z tą wyjątkową postacią polskiego filmoznawstwa i polskiej humanistyki. Zaproszenie do udziału w spotkaniu zostało skierowane do prof. dr hab. Grażyny Stachówny, prof. dra hab. Tadeusza Lubelskiego, prof. dra hab. Tadeusza Szczepańskiego, prof. dra hab. Andrzeja Gwoździa, prof. dra hab. Mirosława Przylipiaka, prof. dra hab. Krzysztofa Loski, prof. dra hab. Andrzeja Pitrusa, dra hab. Artura Piskorza, dr Kamili Żyto i dr Olgi Bobrowskiej.

Bogusław Zmudziński