/Wyważam otwarte drzwi na moich zasadach…

Wyważam otwarte drzwi na moich zasadach…

…z Kubą Czekajem rozmawiają Monika Żelazko i Marcin Malecko.

Monika Żelazko i Marcin Malecko: Połączenie języka angielskiego z polskim, animacji z filmem, teledysku z dialogiem. Czy forma Baby Bump jest odzwierciedleniem chaosu okresu dojrzewania czy bardziej współczesnych mechanizmów komunikacji?

kuba_czekajKuba Czekaj: Baby Bump to kaskada obrazów i dźwięków, figle i igraszki z wyobrażeniami na temat tego bardzo specyficznego etapu w życiu człowieka. Główny bohater ma pewne wyobrażenie na temat cielesności i seksualności, ale tak naprawdę błądzi w labiryncie komunikatów, pogłosek i ilustracji, zwłaszcza w kontekście nowych mediów i internetu. Natłok informacji sprawia, że o wielu rzeczach dowiaduje się za wcześnie, nie rozumie ich sensu, nie potrafi połączyć ich w całość. Nie jest już ani dzieckiem, ani pełnoprawnym nastolatkiem, tylko dziwnym bytem uwięzionym w pułapce dorastania – jest w momencie ogromnej samotności i wyobcowania. Tak, w chaosie, w chaosie emocji i komunikacji.

MŻ i MM: Kacper Olszewski, odtwórca głównej roli w Baby Bump, zachwycił widownię festiwalu filmowego w Gdyni. Na ile młody aktor wpłynął na ostateczny kształt postaci? Czy planuje Pan kontynuować z nim współpracę?

KCz: W pracy reżysera i aktora najważniejsze jest obopólne zaufanie, poznanie się i próba zaprzyjaźnienia. Tylko w ten sposób można pozbyć się bariery wstydu dwóch – w jakimś sensie – skazanych na siebie osób. Jeżeli uzyska się wzajemne porozumienie można wejść na plan i tu, po kilku dniach, następuje najpiękniejszy moment: aktor przejmuje postać od reżysera – wie więcej, działa instynktownie, jest.  Nie trzeba dużo mówić, tłumaczyć, następuje magiczne zespolenie. I tak było z Kacprem, z którym bardzo chętnie spotkam się ponownie w pracy jak tylko będzie ku temu kolejna okazja – lubię wracać do przyjaciół.

MŻ i MM: Perspektywa dziecka i temat dorastania przewijają się także w pańskich etiudach. Czym jest okres dzieciństwa i dojrzewania? Przygodą czy koszmarem?

Baby Bump-Case study_14.11KCz: To okres, który niezwykle mnie fascynuje: niewinny i błogi, z drugiej strony  mroczny, niebezpieczny. Emocje, jakie nam wówczas towarzyszą, często urastają do rozmiarów dramatu. Zmienia się wszystko. Świat zaczyna się poszerzać. Nigdy nie nasiąkamy tak otaczającym nas światem, jak wtedy. To unikalny , niepowtarzalny, ale przede wszystkim bardzo indywidualny, moment życia – każdy z nas przeżywa to po swojemu.

MŻ i MM: W Baby Bump można się doszukiwać paraleli ze stylem Harmony’ego Korine’a, Xaviera Dolana, a nawet z teledyskami Doroty Masłowskiej. Jacy artyści Pana inspirują?

KCz: Przede wszystkim inspiruje mnie to, co tuż obok: ludzie i sytuacje. Podsłuchuję, podglądam, czytam. Z tego biorą się podwaliny przyszłych bohaterów i perypetie które im przypisuję. Koledzy artyści – jeżeli już – nie działają na mnie bezpośrednio, raczej podświadomie, być może podskórnie zaszczepiają we mnie swoją wizję świata. Lubię wyważać otwarte drzwi, ale zawsze robię to na swój sposób. To codzienność każdego reżysera – w kinie było już wszystko.

MŻ i MM: Ma Pan więc już za sobą pokazy festiwalowe. Do jakiej widowni chciałby Pan teraz trafić z Baby Bump? Wyobraża Pan sobie projekcje dla młodzieży szkolnej?

baby bump_1KCz: Baby Bump może wzbudzić ciekawość młodzieży, ale liczę również na rodziców i  widzów otwartych, głodnych wrażeń.

MŻ i MM: Wokół jakiej problematyki zamierza Pan budować swoją dalszą twórczość? Jakie tematy Pana interesują?

KCz: Tajemnica. Dzieciaki i reżyserzy też mają swoje tajemnice. Czas pokaże, którą z nich będę mógł się podzielić.